Obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu w Ravensbrück

W dniach od 17 do 20 kwietnia młodzież wraz z nauczycielami LXXXIII Liceum Ogólnokształcącego im. Emiliana Konopczyńskiego uczestniczyła w obchodach 70. rocznicy wyzwolenia obozu w Ravensbrück. Był to finał projektu O tym nie można zapomnieć. Kobiety, które przeszły piekło obozów i łagrów, realizowanego w naszej szkole pod kierunkiem nauczycielki historii Pani Anny Krzykowskiej. Patronował mu Instytut Pamięci Narodowej. Do nazistowskiego obozu w Ravensbrück przybyło ponad 1500 osób z całego świata, w tym uczestnicy projektu z Polski (ponad 150 osób).

 

***

Oto, jak opisał to wydarzenie 20 kwietnia 2015 roku

 

(w tłumaczeniu Pani Anny Rymaszewskiej i Pani Moniki Wielgus,

 nauczycielek języka niemieckiego z naszej  szkoły).

***
PONAD 25 000 KOBIET ZGINĘŁO W OBOZIE KONCENTRACYJNYM W RAVENSBRÜCK

Przybyły z wielu krajów, wracając do tego zgubnego miejsca, w którym doświadczyły niewyobrażalnych cierpień. To prawdopodobnie mój ostatni przyjazd - mówi Herta Iris Avri z Izraela. Kiedy przed 70 laty obóz został wyzwolony, należała do najmłodszych więźniarek. Dzisiaj jestem jedną z najstarszych osób - stwierdza 85-latka i kieruje swoje spojrzenie na teren jednego z największych nazistowskich obozów dla kobiet na terenie Niemiec. Prawie 1500 gości z całego świata przybyło w niedzielę do Ravensbrück, żeby oddać hołd ofiarom. Szczególnie silnie reprezentowani byli Polacy i Francuzi; wiele osób w bardzo młodym wieku.

Avri zobowiązuje przewodniczącą Międzynarodowego Komitetu Więźniów Ravensbrück Annette Chalut do zachowania pamięci: Obowiązkiem następnych pokoleń jest zachowanie tych wspomnień - mówi Avri i żąda czujności: Zło czai się wszędzie, musimy je na czas rozpoznać. Minister oświaty Joanna Wandke (CDU) i premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD) w obliczu ostatnich ataków ksenofobii na terenie Niemiec nawołują również do pamiętania o nazistowskim reżimie.

Więźniowie pochodzili z 40 krajów. Według danych Fundacji Brandenburskie Miejsca Pamięci w Ravensbrück zginęło ponad 132 000 kobiet i dzieci, 20 000 mężczyzn, 1000 dziewcząt. Dla osób, które przeżyły, powrót był bardzo trudny. Czerwonymi tulipanami i różami, modlitwami i pieśniami wspominali współwięźniów i współwięźniarki. Ci, którzy przeżyli, uważają za swój obowiązek stale mówić o potwornościach nazistowskich.

Pokonały długą drogę powrotu do normalnego życia. Wielu ocalałych nie jest w stanie do dzisiaj uporać się z obozowym koszmarem. Również Herta Iris Avri nie może się uwolnić od wspomnień: Ciągle jeszcze mam straszne sny, budzę się i potem krzyczę. Mimo to ponownie przyjechała do Ravensbrück. Chcę się pożegnać - mówi cicho siedząca na wózku inwalidzkim kobieta.

 

Zajęcia pozalekcyjne

Media